Buddha Mountain

1. Dane podstawowe.觀音山

Tytuł: Buddha Mountain (guan yin shan, 觀音山, 观音山)

Kraj: Chiny

Rok produkcji: 2010

Czas trwania: 101 min

Obsada: Berlin ChenFan Bing BingSylvia Chang

Gatunek: dramat, młodość, przyjaźń, romans.

2. Fabuła.

2009 rok, Chiny. Emerytowana śpiewaczka operowa postanawia wynająć mieszkanie trójce młodym ludziom – piosenkarce, niedoszłemu studentowi oraz jego przyjacielowi ze szkoły. Wszyscy borykają się z problemami rodzinnymi, poszukują sensu życia i szeroko pojętej miłości, akceptacji.

Czytaj dalej

Lie to Me

1. Dane podstawowe.Try Lying to Me

Tytuł: Lie to Me (naege geojitmareul haebwa, 내게 거짓말을 해봐, Try Lying to Me, Sweet Scandal, dalkomhan seukaendeul, 달콤한 스캔들)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2011

Liczba odcinków: 16

Czas trwania odcinka: 70 min

Obsada: Gang Ji HwanYun Eun HyeJo Yun HuiSeong Jun Hong Su HyeonRyu Seung Su

Gatunek: komedia romantyczna, biznes.

2. Fabuła.

Gong A Jeong to urzędniczka państwowa, która zbliża się do 30. Gdy jej była najlepsza przyjaciółka, która odebrała jej ukochanego, wytyka Gong A Jeong to, iż jest niezamężna, nie myśląc wiele – kłamie, że ma męża. ,,Wybrankiem” okazuje się nie kto inny jak Hyeon Gi Jun, znany hotelarski potentat. Gong A Jeong nie może cofnąć raz wypowiedzianych słów, ale dopisuje jej odrobina szczęścia i tak oto rozpoczyna się dziwaczny związek zbudowany na kłamstwie.

3. Muzyka.

Soundtrack nie jesteś wybitny, ale bardzo dobrze wpasował się w klimat dramy. Muzyka dobrze odzwierciedlała to co działo się na ekranie. Kilka ładnych ballad, przyjemnych dla ucha.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Generalnie nie przepadam za bohaterkami pokroju Gong A Jeong (w tej roli Yun Eun Hye). Najpierw mówi, a potem myśli, pakuje się tam gdzie nie trzeba i do tego robi wszystko na opak. Jednak dzięki bardzo dobrej grze od strony komediowej Yun Eun Hye, zdołałam polubić jej bohaterkę. Urzekła mnie swoim podejściem do życia, tym, że z każdej sytuacji potrafiła wyjść obronną ręką. Idealnie udało jej się wykreować naturalną, bardzo urokliwą i zabawną postać. Główna rola męska przypadła Gang Ji Hwan (Rough Cut). Profil jego bohatera idealnie pasuje do łatki nadętego bufona. Spotkało mnie miłe rozczarowanie, ponieważ Hyeon Gi Jun okazał się czarującym bogaczem, który oprócz bycia pewnym siebie (i wypominania swoich 5 zalet) pedantem, miał w sobie duszę normalnego faceta, który w ukryciu przed światem zajmuje się modelarstwem i potrafi cieszyć się jak małe dziecko. Podobało mi się, że nie widzimy jego zmiany z gbura w chłopca do rany przyłóż. Jest taki sam przez całą dramę, chociaż oczywiście uczucie do Gong A Jeong wpływa na zmianę jego stylu życia, ale nie charakteru. W Lie to me mamy do czynienia z wieloma sympatycznymi postaciami i całe zaplecze drugoplanowych bohaterów spisało się na medal. Nawet Hong Su Hyeon, która zagrała ,,przyjaciółkę” Gong A Jeong, Yu So Ran,  nie wzbudziła mojej niechęci, ponieważ koniec końców jej działania nadawały ton akcji. Ryu Seung Su, który wcielił się w rolę męża Yu So Ran – całkowicie przekonał mnie do swojego bohatera. Bardzo naturalny, chociaż z poważną wadą, czyli skłonnością do zdrady. Razem z Yu So Ra wnieśli sporo humoru do dramy. Nie można zapomnieć o przesympatycznym asystencie Hyeon Gi Jun’a, czyli Park Hun (w tej roli Gwon Se In), bardzo przyjemnie ogląda się go na ekranie. Jedyne co mnie zdziwiło to fakt, iż w rolę 27letniego brata Hyeon Gi Jun’a wcielił się 21letni Seong Jun. O ile kiedy miał długie włosy można było powiedzieć, że jest przed 30stką, o tyle później, gdy je ściął, wyglądał komicznie, ponieważ nie dałabym mu więcej niż 17 lat. Ale to taki drobny minus. Jedyna postać, którą uważam za całkowicie zbędną to była narzeczona Hyeon Gi Jun’a, O Yun Ju, którą zagrała Jo Yun Hui (Hot Blood). Nie rozumiałam jej poczynań, a jej ciągłe proszenie się o miłość Hyeon Gi Jun’a powodowało, iż moja dusza feministki mówiła stanowcze nie. W końcu facet zostawił ją na lodzie tuż przed ślubem, a ona wraca i chce go odzyskać, mimo iż on mówi, że już jej nie kocha. Odniosłam wrażenie, że jej postać była typowym zapychaczem by coś się działo w ostatnich (słabych) odcinkach. Mogłabym tak opisywać kolejne postacie, ale co za dużo to niezdrowo, więc wspomnę jeszcze tylko o ciotce Hyeon Gi Jun’a, czyli teoretycznie tej wrednej, którą zagrała O Mi Hui. Nie zabrakło chwil, kiedy faktycznie pasowała do stereotypu władczej kobiety, która rządzi wielką korporacją, ale w rzeczywistości nie knuła jakichś szczególnie istotnych intryg i zachowywała się nadzwyczaj przyzwoicie.

5. Wykonanie techniczne.

Tylko raz wyłapałam wpadkę w postaci widocznego mikrofonu, który odbijał się na masce samochodu, więc wykonanie stało na dobrym poziomie. Zdejmowanie zagłówków w samochodach to już normalka, więc nie wytykam tego jako błąd. Nie przypominam sobie fototapet za oknami (a to bardzo duży plus). Ale za to przyłożono się do rozmaitych lokacji, budynków, różnych instytucji, hoteli. Na pochwałę zasługują zdjęcia w plenerze (zwłaszcza te na wyspie Jeju).

6. Ogólna ocena.

Lie to me to drama, która miała potencjał, mogłaby być bardzo dobra, gdyby miała mniej odcinków. Świetnego, pełnego humoru, interesującego scenariusza starczyło na 10 odcinków (chociaż tak naprawdę to na 6). Później zrobiło się niemiłosiernie nudno i oglądałam dalej chyba jedynie przez wzgląd na bohaterów. Było sporo humorystycznych elementów, które powodowały mój naturalny odruch śmiechu – nie bawiła mnie durnota bohaterów tylko dana sytuacja, a to już spore osiągnięcie. O dziwo nie było żadnych dramatów, czyli nieoczekiwana śmierć, rak, amnezja itp. Dlatego też Lie to me to naprawdę bardzo przyjemna, pogodna historia o tym jak jedno kłamstwo pociąga za sobą kolejne i jak trudno jest wszystko ,,odkręcić”. Nie uważam, że straciłam czas na jej obejrzenie, chociaż, tak jak wspomniałam, mogło być trochę ciekawiej pod koniec. Zaletą dramy są postacie, których nie da się nie lubić, sporo uroczych scen pomiędzy główną parą (wiele osób zachwyca się sceną pocałunku w coca-coli, mi osobiście średnio się podobała), a także humor (w pierwszych odcinkach). I jeszcze taka mała dygresja, otóż Koreańczycy wiedzą jak się ,,sprzedać”. W fabułę wpleciony jest wątek wyspy Jeju, która bierze udział w konkursie na 7 nowych cudów natury (de facto do finału dostały się też polskie Mazury), więc jeżeli ktoś jeszcze o tym nie wiedział to drama mu skutecznie to przypomniała i zachęciła do głosowania 🙂 Lie to me to przyzwoita drama, ale nie ma co oczekiwać głębi treści, ot lekka, łatwa i przyjemna drama w sam raz na totalne odmóżdżenie się przy historii rodem z bajek Disneya.

Ocena: 6+/10

Miao miao

1. Dane podstawowe.渺渺

Tytuł: Miao miao (渺渺, miu miu)

Kraj: Tajwan

Rok produkcji: 2008

Czas trwania: 82 min

Obsada: Fan Zhi WeiKe Jia YanZhang Rong Rong

Gatunek: romans, szkoła, młodość, BL, GL.

2. Fabuła.

Dai Si Shi Miao przybywa na Tajwan w ramach wymiany uczniów z Japonii. Na miejscu poznaje energiczną Shen Ai Yuan oraz trzymającego wszystkich na dystans właściciela sklepu muzycznego Chen Fei. Znajomość z tą dwójką sprawi, iż Dai Si Shi Miao nigdy nie zapomni swojego pobytu na Tajwanie.

Czytaj dalej

Yellow Sea

1. Dane podstawowe.황해

Tytuł: Yellow Sea (hwanghae, 황해, The Murderer)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2010

Czas trwania: 156 min

Obsada: Ha Jung WooKim Yun SeokLee Cheol MinJo Sung Ha

Gatunek: akcja, kryminał, thriller.

2. Fabuła.

Taksówkarz Gu Nam to Koreańczyk z Północy, który przebywa w Chinach. Żona wyjeżdża za pracą do Korei Południowej i słuch za nią ginie, natomiast Gu Nam popada w długi. Od swojego pożyczkodawcy dostaje niezwykłą szansę spłaty zaległych pieniędzy, ale w zamian za to musi pojechać do Korei Południowej i zabić pewnego człowieka. Gu Nam zgadza się, ale niestety sprawy komplikują się, gdy cel Gu Nam’a zostaje zamordowany przez kogoś innego. Niespodziewanie Gu Nam z łowcy staje się zwierzyną, a w pościg za nim rusza zarówno policja, jak i koreańska i chińska mafia.

Czytaj dalej

Love Exposure

1. Dane podstawowe.愛のむきだし

Tytuł: Love Exposure (愛のむきだし, ai no mukidashi)

Kraj: Japonia

Rok produkcji: 2009

Czas trwania: 237 min

Obsada: Nishijima TakahiroMitsushima HikariWatabe AtsurouAndou Sakura

Gatunek: dramat, komedia, romans.

2. Fabuła.

Umierająca matka Honda Yuu prosi syna by ten pokochał kobietę podobną do Matki Boskiej. Po śmierci żony ojciec Yuu zostaje księdzem. Z czasem zmusza syna, aby ten codziennie spowiadał się ze swoich grzechów. Chłopak by mieć z czego się spowiadać zaczyna grzeszyć umyślnie oraz dołącza do grupy nieudaczników, którzy ćwiczą się w wykonywaniu zdjęć bielizny kobiet. Yuu zostaje ich guru, a pewnego dnia poznaje swoją Marię – Okishima Youko i z miejsca zakochuje się w niej.

3. Muzyka.

Całkiem udany soundtrack. Większość zastosowanych utworów, motywów odpowiadała mi, a także pasowały do sytuacji.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Gra aktorów naprawdę godna podziwu. Zwłaszcza w przypadku głównych postaci – Hondy Yuu oraz Okishimy Youko.  W tych rolach odpowiednio Nishijima Takahiro i Mitsushima Hikari. Przedstawiane przez nich emocje były bardzo wiarygodne, a absurdalność ich postaci szokowała mnie ich realistycznym odzwierciedleniem. Mimo to nie mogę powiedzieć, że są to postacie, które polubiłam i tak naprawdę w całym filmie z żadnym z bohaterów nie mogłam się utożsamić, czy też zżyć. Są oni zbyt dziwaczni i daleko im od szeroko pojętych norm społecznych. Film trwa 4 godziny i przewija się na ekranie wiele postaci, które w mniejszym, bądź w większym stopniu oddziałują na poczynania wspomnianej dwójki. Gra wszystkich aktorów na bardzo dobrym poziomie, jednak tak jak wspomniałam – tego typu postaci nie byłam w stanie polubić.

5. Wykonanie techniczne.

Jako, że film utrzymany jest w konwencji komedii z wieloma elementami absurdu to nie raziło mnie ani kadrowanie, ani oświetlenie, czy też wyolbrzymione fontanny krwi pod koniec filmu. Byłam w stanie przetrwać dosłownie wszystko.

6. Ogólna ocena.

Jest to jeden z najdłuższych  filmów jaki w życiu oglądałam (z tego co pamiętam to rozszerzona wersja Władcy Pierścieni: Powrót Króla trwa dłużej :)). Po seansie mogę stwierdzić, że tylko pod tym względem zapadnie mi w pamięci. Fabuła podobno bazuje na prawdziwych wydarzeniach, które przytrafiły się przyjacielowi reżysera Sono Shion‚a – ile w tym prawdy? Nie wiem i wolę nie wiedzieć. Lubię filmy, które są inne, dziwaczne, oryginalne, ale jednocześnie mają coś do przekazania, a w przypadku Love Exposure zabrakło mi przesłania. Akcja toczy się dość płynnie, praktycznie cały czas się coś dzieje, ale co z tego skoro fabuła w ogóle mnie nie wciągnęła? Jedną z niewielu zalet tego tytułu jest niewątpliwie nieprzewidywalność, gdyż widz nie wie czego jeszcze może się spodziewać. Love Exposure odebrałam jako smutny dowód na to, że dobra gra aktorów może być łatwo popsuta zagmatwanym scenariuszem. Wielu zachowań bohaterów nie byłam w stanie zrozumieć, chociażby długie czekanie Yuu przed powiedzeniem ukochanej o tożsamości Pani Skorpion. Absurd, groteska wylewa się hektolitrami z ekranu. Wydaje mi się, iż osoby, będące przywiązane do swojej wiary katolickiej mogą poczuć się urażone wieloma odniesieniami do tej religii. Ja sama katoliczką jestem, ale scen tych nie odebrałam osobiście tylko szukałam ich znaczenia np. wspólne noszenie krzyża, cytowanie Hymnu o Miłości, zmuszanie Yuu do codziennej spowiedzi i.in. Komu polecić? Trudno mi powiedzieć, gdyż ciężko film rozgryźć. Na pewno film polecam koneserom kina, gdyż za jednym razem wytrwać 4 godziny nie będzie łatwo (ja nie podołałam i film oglądałam po połowie),a także lubującym się w absurdzie i w szokujących połączeniach np. religii z seksualnością. Do tego dochodzi poruszanie dość kontrowersyjnych tematów jak np. radzenie sobie z popędem seksualnym, homoseksualizm. Jak widać film nie należy do lekkich i przyjemnych. Zainteresowanych zachęcam do obejrzenia, ponieważ spotkałam się z wieloma pochlebnymi opiniami na temat tego filmu, a jak wiadomo ile osób tyle też spostrzeżeń (dlatego też moja ocena dla wielu może być krzywdząco niska).

Ocena: 3/10

Trailer

Seonggyungwan Scandal

1. Dane podstawowe.성균관 스캔들

Tytuł: Seonggyungwan Scandal ( seonggyungwan seukaendeul, 성균관 스캔들)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2010

Liczba odcinków: 20

Czas trwania odcinka: 70 min

Obsada: Mikki Yu CheonSong Jung GiYu A InPark Min Yeong

Gatunek: komedia romantyczna, przyjaźń, historyczny.

2. Fabuła.

Na podstawie powieści autorstwa Jung Eun Gwol (정은궐).

Kim Yun Hui żyje w domu z matką oraz chorym bratem, aby związać koniec z końcem, pod przebraniem mężczyzny, zatrudnia się przy przepisywaniu ksiąg. Aby spłacić długi podejmuje się jeszcze bardziej ryzykowanego zadania, a mianowicie udostępnianiu ściąg uczniom prestiżowej uczelni Seonggyungwan. Niestety zostaje przyłapana na gorącym uczynku, ale dzięki nieoczekiwanemu obrotowi spraw otrzymuje stypendium na wspomnianej uczelni i podejmuje tam naukę. Jednak jak długo uda się jej ukryć swoją płeć w przeznaczonej wyłącznie dla mężczyzn szkole?

Czytaj dalej

Bestseller

1. Dane podstawowe.베스트셀러

Tytuł: Bestseller (베스트셀러, beseuteuselleo)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2010

Czas trwania: 117 min

Obsada: Eom Jeong HwaRyoo Seung RyongJo Jin Ung

Gatunek: thriller, horror, psychologiczny.

2. Fabuła.

Baek Hui Su to popularna w Korei powieściopisarka, która po oskarżeniu o plagiat wyjeżdża do małego miasteczka, by tam pozbierać myśli i zacząć prace nad nowym projektem. Szybko spostrzega się, że stary dom, w którym mieszka skrywa mroczną tajemnicę.

3. Muzyka.

Bardzo spodobały mi się wykorzystane motywy muzyczne, które wciągały widza w film oraz budowały świetny nastrój niepokoju, oczekiwania. Jedna z głównych zalet filmu.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

W rolę pisarki wcieliła się Eom Jeong Hwa (Changing PartnersFive Senses of ErosHaeundae). Bardzo podobała mi się zarówno jej gra jak i konstrukcja postaci. Świetnie ukazała stopniowe popadanie w obłęd, a także dobrze odzwierciedlała emocje takie jak np. strach, furię. Bardzo realistyczna, jej postać to jedena z największych zalet filmu. Ryu Seung Ryong (Children…) zagrał męża pisarki, występ przyzwoity, chociaż tak naprawdę nie miał zbyt wielu możliwości by się wykazać na ekranie. Najbardziej zaskoczył mnie Jo Jin Ung, którego bardzo pozytywnie wspominam z dramy Hot Blood. Pod koniec filmu byłam w szoku, widząc jego zmianę – więcej nie napiszę by nie zdradzać szczegółów fabuły. Występuje także sporo postaci epizodycznych.

5. Wykonanie techniczne.

Pod tym względem film bardzo mi się podobał. Świetny klimat, ładne zdjęcia okolicy domu. Z racji gatunku wiele mrocznych scen oraz (pod koniec) także tych krwawych. Podobały mi się sceny przebłysków z przeszłości oraz te prosto z horroru – były utrzymane w dobrym klimacie niepokoju i napięcia. Było kilka niedociągnięć, jak np. pistolet, który wystrzeliwuje pod wodą (wydaje mi się to niemożliwe, a może się mylę?) oraz szkielet z burzą włosów – dziwacznie to wyglądało.

6. Ogólna ocena.

Bestseller ciężko zakwalifikować do jednego gatunku. Początkowo mamy oklepaną fabułę horroru – prowincja, opuszczony dom nad jeziorem, samotna kobieta z dzieckiem, dziwaczna kobieta kręcąca się wokół domu, podejrzani mieszkańcy miasteczka, córka, która mówi, że rozmawia z duchem. Wszystko to gdzieś już było, ale przyznam otwarcie, że lubię horrory i mimo takiej schematyczności momentami naprawdę było strasznie. Na szczęście Bestseller oprócz horroru zawiera solidny wątek psychologiczny – tutaj na pierwszy plan wysuwa się główna bohaterka. Widzimy jak stopniowo popada w istną psychozę. Swoja drogą wychodzi na to, że aby napisać dobrą powieść kryminalną trzeba mieć pomieszane w głowie 😉 Do horroru i filmu psychologicznego dochodzi thriller. I to właśnie w konwencji thrillera utrzymana jest większość filmu. Główna bohaterka rozpoczyna własne śledztwo, mające na celu wyjaśnić tajemnicę kryjącą się w opuszczonym domu. Dużą zaletą filmu jest pasująca do filmu oprawa muzyczna, która idealnie buduje mroczny klimat oraz dobra gra aktorów (przede wszystkim odtwórczyni głównej roli). Na plus są również dwa nieprzewidywalne zwroty akcji – zwłaszcza ten związany z córką , gdyż nie ma możliwości, by się tego domyśleć. Pod koniec filmu trochę się pośmiałam, gdyż były oklepane elementy rodem z tandetnych horrorów np. kuśtykający napastnik, samochód, który nie chce odpalić, ale jako całość film wart obejrzenia. Historia jest utrzymana w intrygującym widza klimacie i chociaż sama fabuła trochę oklepana to i tak nie przeszkadza to miło spędzić blisko dwóch godzin.

Ocena: 7/10

Memories of Tomorrow

1. Dane podstawowe.明日の記憶

Tytuł: Memories of Tomorrow (ashita no kioku, 明日の記憶)

Kraj: Japonia

Rok produkcji: 2006

Czas trwania: 122 min

Obsada: Watanabe KenHiguchi Kanako

Gatunek: dramat, obyczajowy.

2. Fabuła.

Na podstawie powieści pod tym samym tytułem, autorstwa Ogiwara Hiroshi (荻原浩).

49- letni odnoszący sukcesy pracownik firmy marketingowej zaczyna miewać problemy z pamięcią oraz koncentracją. Zatroskana żona namawia go na wizytę u lekarza. Mężczyzna dowiaduje się, że choruje na Alzheimera. Diagnoza brzmi dla niego jak wyrok i wywraca jego świat do góry nogami.

3. Muzyka.

W trakcie seansu możemy usłyszeć kilka subtelnych utworów, jednak muzyka nie odgrywa wiodącej roli. Powiem szczerze, że odrobinę się zawiodłam na soundtracku, gdyż wydaje mi się, że mógł być bardziej zróżnicowany i lepiej wykorzystany.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Po Memories of Tomorrow sięgnęłam przez wzgląd na Watanabe Ken’a w obsadzie, gdyż cenię sobie tego aktora i wiedziałam, że w byle czym raczej nie zgodziłby się zagrać. I faktycznie tak było. Jego bohater, Saeki Masayuki, to dojrzały, energiczny mężczyzna, dla którego praca jest na tyle ważna, iż zaniedbuje swoje obowiązki jako ojciec i mąż. Dla osób, które znają Watanabe Ken’a z historycznych amerykańskich produkcji mogą się zdziwić, ponieważ w Memories of Tomorrow pokazał inne oblicze. Widzimy jak diagnoza o nieuleczalnej chorobie oddziałuje na jego życie i postrzeganie świata. Póki jest w stanie stara się żyć jak dotychczas, jednak choroba postępuje szybko i nawet najprostsze czynności sprawiają problemy jak np. dotarcie do miejsca pracy. Watanabe Ken świetnie zaprezentował się w pełnych rozpaczy, bezsilności scenach (np. podczas posiłku z żoną, gdy przeprasza za swój stan). Nie powiem, że się nie wzruszałam, bo uroniłam nie jedną łzę na tym filmie, a to w dużej mierze zasługa świetnej gry aktorów. No właśnie aktorów, ponieważ obok Watanabe Ken’a jest jeszcze bardzo dobra rola Higuchi Kanako, która wcieliła się w postać żony Saeki Masayuki. Pasowała do roli kobiety, która całe życie poświęciła rodzinie, wychowaniu córki, a po zdiagnozowaniu choroby męża musiała także podjąć pracę by ratować finanse rodziny, nie wspominając już o opiece nad mężem. Dobrze odzwierciedlała emocje, które za wszelką cenę starała się skrywać przed mężem. Bohaterów drugoplanowych jest niewiele – są to głównie współpracownicy Masayuki’ego, jego córka, lekarz oraz przyjaciółka jego żony. Wszyscy zaprezentowali się przyzwoicie.

5. Wykonanie techniczne.

Widać,  że Memories of Tomorrow to nie jest wysokobudżetowa produkcja. Odbiło się to na obrazie, jednak po filmie o takiej tematyce, utrzymanym w klimacie obyczajowości nie spodziewam się wiele pod względem wykonania technicznego. Określiłabym je jako przyzwoite, ale nic poza tym. Jako całość film jest surowy, zawiodłam się na scenach w plenerze. Jednak bardzo podobał mi pomysł z halucynacjami, majakami głównego bohatera.

6. Ogólna ocena.

Może się wydawać, że Memories of Tomorrow to kolejny film o człowieku, którego życie zmienia się pod wpływem choroby. I oczywiście tak jest, ale nie wszystko jest zgodne ze schematami. Przede wszystkim fabuła nie skupia się na procesie leczenia, czy też samym przebiegu choroby, a raczej jak ona oddziałuje na chorego i jego bliskich. Poprzez majaki, halucynacje chorego widz może odrobinę poczuć jak się on czuje, jak bardzo jest zagubiony. Zdziwiła mnie postawa współpracowników Saeki Masayuki’ego i jego przełożonego, ale w sensie pozytywnym. Nie spodziewałam się, że okażą tyle troski i wsparcia – pozostaje mi życzyć wszystkim takich współpracowników. Główny trzon akcji determinuje choroba, ale oprócz tego film w piękny, nienachalny sposób ukazuje miłość dwojga ludzi. Miłość mężczyzny, które zdaje sobie sprawę ze swojej niedołężności, który nie chce być ciężarem dla ukochanej mu kobiety. Z drugiej strony mamy zatroskaną kobietę, która bierze na swoje barki opiekę nad chorym mężem, domem i finansami. W tle przeplata się ich historia powiązana z garncarstwem. Wzruszyło mnie zakończenie, które było kwintesencją miłości obojga. Z wiadomych przyczyn nie mogę go tu opisać (chociaż chętnie bym się nad nim rozpisała :P), więc zachęcam do zapoznania się z nim. Film oczywiście polecam osobom, które lubią tematykę choroby i cenią sobie dobrą grę aktorów.

Ocena: 7/10