The Warlords


1. Dane podstawowe.投名狀

Tytuł: The Warlords (tou ming zhuang, 投名狀, tau ming jong)

Kraj: Chiny

Rok produkcji: 2007

Czas trwania: 126 min

Obsada: Jet LiLau Dak WaKaneshiro TakeshiXu Jing Lei

Gatunek: dramat wojenny, historyczny.

2. Fabuła.

Trzech mężczyzn, których losy związał przypadek, stają się braćmi krwi. W XIX wieku, gdy Chiny pogrążone są w wojnie domowej, trzech przywódców prowadzi swoich ludzi przeciwko skorumpowanej władzy dynastii Quing.

3. Muzyka.

Bardzo nierówny soundtrack. Muzyka zawiodła mnie w scenach walk, natomiast w pozostałych scenach ta wzorowana na starochińskie motywy bardzo dobrze wpasowuje się w konwencję filmu.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Cała trójka głównych bohaterów spisała się dobrze, a ich bohaterowie są okazałymi indywidualnościami. Moje serce zdobył Zhao Er Hu, w którego postać wcielił się Andy Lau (Infernal Affairs). Początkowo go nie poznałam, ale jego bohater zachwycił mnie. Jet Li (Hero)– cóż, nie jestem jego fanką i raczej już nie będę, ale wypadł dobrze. Natomiast trochę zawiodłam się na Kaneshiro Takeshi’m (Sweet Rain). To dopiero trzeci film, w którym go widziałam, ale momentami jego reakcje wydawały mi się aż nazbyt ekspresyjne i wymuszone. A ostatnia scena z jego udziałem i to ile przetrwał to niestety, ale rozbawił mnie brak realizmu 😀 (jednak to już wina nie aktora a scenariusza, a raczej reżysera). Chciałabym jeszcze wspomnieć o Xu Jing Lei, która świetnie wcieliła się Lian Sheng. Najpierw jej postać mnie irytowała, ale później uznałam, że nawet dobrze, iż wpleciono wątek romantyczny w fabułę.

5. Wykonanie techniczne.

Bardzo dobre scen batalistyczne i dopracowane kostiumy. Pod względem wykonania naprawdę nie mam się do czego przyczepić, zwłaszcza, że w Chinach nie brak statystów i mają warunki by przedstawiać wiarygodne sceny historycznych bitew. Podobały mi się sceny walk, ale przede wszystkim pięknie zdobione zbroje. Szkoda, że małą wagę przywiązano do oręża, którym posługują się bohaterowie (broń biała to taka moja słabość :)). Film jest dość brutalny, jednak w granicach dobrego smaku, w końcu skoro walczy się bronią białą to zawsze będą jakieś odcinane kończyny.

6. Ogólna ocena.

The Warlords to dobry film wojenno-historyczny. Co prawda muzyka mnie zawiodła, podobnie jak gra aktorów nie jest na najwyższym poziomie, jednak sporo nadrabia wykonaniem technicznym i fabułą. Sama fabuła nie jest specjalnie wyszukana, ale mnie zainteresowała. Przy tego typu produkcjach nie sposób uciec od nawiązań do poprawności politycznej w Chinach. Niestety ponownie, jak w przypadku Heroodczułam, że twórcy stworzyli film chwalący oddanie i lojalność wobec przywódcy oraz rolę jednostki w życiu mas. The Warlodrs to film przede wszystkim o braterstwie broni i jego siły w obliczu politycznych układów oraz własnych ambicji. Tak czy inaczej film mnie nie nużył, chociaż nie jest typem produkcji trzymającej w napięciu. Jeżeli ktoś lubi filmy historyczne i to z dużą dawką scen batalistycznych, nie powinien być zawiedziony. Trochę zdziwiła mnie duża rola wątku romantycznego, ale nie od dziś wiadomo, że przez miłość do kobiety nie jeden mężczyzna doprowadził do swojej zagłady. Samo zakończenie trochę mnie zaskoczyło, ale uważam je za odpowiednie.

Ocena: 7+/10

Trailer

Jedna uwaga do wpisu “The Warlords

  1. Pingback: Protégé | Recenzje dram i filmów azjatyckich

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s