A Bittersweet Life


1. Dane podstawowe.1208

Tytuł: A Bittersweet Life (달콤한 인생, dalkomhan insaeng)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2005

Czas trwania: 120 min

Główni aktorzy: Lee Byung HunShin Min AKim Yeong Cheol

Gatunek: akcja, gangsterski, dramat.

2. Fabuła.

Seon U jest zaufanym człowiekiem szefa swojego gangu. Jego życie jest poukładane, a on sam zna swoje miejsce w szeregu. Pewnego dnia szef wydaje mu rozkaz by Seon U upewnił się co do wierności jego dziewczyny. Okazuje się, iż ma ona kochanka – jednak Seon U mimo rozkazu szefa daruje jej życie. W tej chwili na mężczyznę zapada wyrok śmierci, z jednej strony musi walczyć o przetrwanie, a z drugiej postanawia zemścić się na swoim pracodawcy.

3. Muzyka.

Soundtrack udany i z pewnością jest mocną stroną filmu.

4. Gra aktorska/ Bohaterowie.

Widziałam sporo filmów, w których główną rolę  grał Lee Byeong Heon. Moim zdaniem zdecydowanie lepiej wypada on w filmach niż w produkcjach telewizyjnych. Chociaż nie uważam go za wybitnego aktora, ale ma szczęście do dobrych scenariuszy. Nie inaczej jest w przypadku A Bittersweet Life. Ciekawostką jest to, że na planie tego filmu spotkali się Lee Byeong HeonKim Yeong Cheol – podobnie jak w IRIS, łączą ich relacje podwładny-pracodawca, ale w filmie o wiele lepiej to wygląda. Shin Min A wcieliła się w rolę feralnej „dziewczyny szefa”. Nie lubię  tej aktorki, co już wspominałam przy innych recenzjach, tutaj zdania nie zmieniam.

5. Wykonanie techniczne.

Sceny walk wyglądają efektownie (momentami aż za bardzo, ale o tym później), sporo „mordobicia” w najlepszym tego słowa znaczeniu.

6. Ogólna ocena.

Oglądając A Bittersweet Life miałam mieszane odczucia. Z jednej strony to naprawdę dobry film akcji, ale z drugiej fabuła powiewa nudą i jest do bólu przewidywalna. Główny bohater wydawał mi się połączeniem Terminatora i Nieśmiertelnego – pobił/zabił kogo tylko chciał, nawet zakopanie go żywcem nic nie dało. Dość groteskowo wyglądała dziwaczna para handlarzy bronią – jakby całkowicie z innego świata/filmu byli wyjęci. Sceny walk są momentami bardzo naciągane i niewiarygodne – pewnych rzeczy po prostu nie da się wykonać. Zakończenie przewidywalne i jakże patetyczne. Takie myśli krążyły mi w trakcie seansu, jednak ostatnie 2 min filmu, wywróciły moje spojrzenie na A Bittersweet Life. Nagle wszelkie nieścisłości, które wymieniłam przestały mieć znaczenie i znalazły swoje wytłumaczenie. Cóż właśnie dla takich zakończeń warto zapoznać się bliżej z azjatyckim kinem (zwłaszcza akcji). Myśli uczeń-mistrz na początku i końcu filmu trafne i sporo wyjaśniają. Film zdecydowanie godny polecenia właśnie przez wzgląd na genialne zakończenie, które zmusza do chwilowej refleksji i ukazuje naszego bohatera w całkiem innym, zwyczajnym świetle – bo któż z nas nie myślał nigdy o tym by skopać tego czy owego osobnika, bądź poświęcić swoje życie w imię pięknej miłości, stanąć na przekór wszystkiemu i wszystkim.

Ocena: 8/10

Napisy PL

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s