Hanazakari no kimitachi e

1. Dane podstawowe.Hana Kimi

Tytuł: Hanazakari no kimitachi e (花ざかりの君たちへ, Hana Kimi)

Kraj: Japonia

Rok produkcji: 2007

Liczba odcinków: 12

Czas trwania odcinka: 54 min

Główni aktorzy: Horikita MakiOguri ShunIkuta Touma

Gatunek: komedia, romans, szkoła, przyjaźń, sport.

2. Fabuła.

Na podstawie mangi o tym samym tytule autorstwa Nakajou Hisaya.

Sano Izumi  w wyniku kontuzji porzuca karierę sportową skoczka wzwyż. Ashiya Mizuki, która jest wielką fanką Sano i jednocześnie obwinia siebie za kontuzję idola, postanawia przekonać go do powrotu na stadion. W tym celu przeprowadza się z USA do Japonii i zapisuje się do tej samej szkoły, do której uczęszcza Sano. Sprawa niestety nie jest taka prosta, gdyż były sportowiec uczęszcza do szkoły dla chłopców. Jednak dla Mizuki nie ma rzeczy niemożliwych – przebiera się za chłopaka i dostaje się do szkoły swojego idola. Zrządzeniem losu zamieszkują nawet w tym samym pokoju. Drama opowiada losy tej dwójki, starania Mizuki by ukryć swoją płeć, a w tle poznajemy zażartą rywalizację o dominację w szkole toczoną przez trzy akademiki.

3. Muzyka.

Szczerze powiedziawszy soundtrack nie przykuł mojej uwagi. Strona muzyczna pozostała całkowicie anonimowa i pod tym względem określiłabym Hana Kimi jako typowo „dramowa”.

4. Gra aktorska.

Horikita Maki jako Ashiya Mizuki pasowała mi do tej roli i od początku przekonała mnie do swojej postaci. Niestety nie mogę tego samego powiedzieć o Oguri Shun jako Sano Izumi. Jego bohater był denerwujący i zachowywał się jak obrażona dziewoja, ciągle niezadowolony – a gra aktorska niestety nie była porywająca. Ogromnym plusem dramy jest Ikuta Touma jako Nakatsu Shuuichi – jego postać jest bardzo dobrze skonstruowana i przede wszystkim zagrana. W związku z tym, iż jest to drama typowo szkolna nie brak tutaj mnóstwa postaci drugoplanowych. Z tego co pamiętam wszyscy wywiązali się przyzwoicie ze swojego zadania – zwłaszcza w scenach komediowych.

5. Wykonanie techniczne.

Przyzwoicie, zwłaszcza iż drama utrzymana jest w charakterystycznym mangowym klimacie.

6. Ogólna ocena.

Z góry przepraszam za krótką i niepełną ocenę, ale dramę tę widziałam dawno temu. Wpis zostanie uzupełniony, jeżeli obejrzę ją ponownie.

Hana Kimi jako romans wypada słabo, jak dla mnie gdyby wyciąć go to nie wpłynąłby ten fakt ujemnie na moją ocenę serii. Atutem dramy jest jej strona komediowa i to ona najbardziej mi przypadła do gustu. Zmagania pomiędzy klanami są przezabawne, często niepozbawione absurdu i groteski. Nie zabrakło odniesień do japońskiej kultury masowej. Pod tym względem dramę ogląda się bardzo przyjemnie, a fabuła nie jest aż taka istotna (w końcu ileż dram opiera się na schemacie „przebieranek”). Jest to z pewnością seria lekka, łatwa i przyjemna, nastawiona przede wszystkim na zagwarantowanie rozrywki widzowi. Hana Kimi z pewnością spodoba się osobom, które szukają niezobowiązującej rozrywki z romansem w tle.

Ocena: 7/10